niedziela, 24 marca 2019

MBKM

Pod wspólnym parasolem raźniej: prześladowane mniejszości, by nabrać znaczenia i siły wchodzą w alianse, a kolejka literek w akronimie tylko się wydłuża.

W pewnym momencie masa krytyczna zostaje przekroczona, a dawniejsza mniejszość, teraz pod postacią zdrowej ćwierci alfabetu (LGBTIQ), staje się większością.

Naraz, w obliczu wyginięcia, w tęczową koalicję musi zrzeszyć się strona przeciwna: MBKM - myśliwi, biskupi, kibice i mohery.

sobota, 23 marca 2019

Ogrodnik naszych grzechów

Każdy szatan, nawet Wołodia ze Wschodu, to zwykły reklamiarz - żeruje jedynie na tych słabościach, które od zawsze w nas tkwią.

piątek, 22 marca 2019

Tylko delikatnie z tym chamem!

Trochę się przestraszyli, że, jak pogonią Węgra, cały pokój zaraz opustoszeje. W końcu każdy ma coś na sumieniu, wszystkie chłopaki w polityce mniej niż bardziej grzeczne. A że frakcja raczej tradycyjna, to i niepoprawnie pierwszemu rzucić kamieniem.

Niestety, wybór pomiędzy wojną a hańbą jak zwykle skończy się obiema.

czwartek, 21 marca 2019

Pierwszy dzień wiosny (czyli wszystko jest polityką)

Od dziś wiosna.

Choć nawet tak proste stwierdzenie faktu może być przez dom panujący zakwestionowane jako nadmiernie polityczne.

środa, 20 marca 2019

Następstwa postępów

Być może postęp rodzimy na tyle zdążył już wyprzedzić postęp zagraniczny, że w istocie za wstecznictwo należałoby uznać oglądanie się na wyroki różnych przebrzmiałych trybunałów.

A jak Europie się nie podoba, to niech zabiera sobie swoich Europejczyków. Uwolnieni od zbędnego balastu pomkniemy szybciej, wyżej i mocniej. Nawet jeśli nieco bez sensu...

wtorek, 19 marca 2019

Trauma drugoroczności

Władza pojęła powagę sytuacji dopiero, gdy na horyzoncie pojawiło się widmo braku promocji do następnej klasy.

Ministrowie, sądząc po kompetencjach, znają ten ból z autopsji.

poniedziałek, 18 marca 2019

Co słoneczko odsłoniło?

Wystarczy pół dnia słońca, a zaraz na żer wypełzają całe rodziny Polaków. Zdecydowanie bardziej natarczywe od uchodźców i nachalne od gejów.

Ponieważ jest ich zwyczajnie więcej. Najwięcej. Być może nawet za dużo.