Czy też może Wielki Pomarańczowy Deweloper z Waszyngtonu szykuje sobie miejsce pod nową riwierę...
...skoro z tą w Gazie średnio mu wyszło.
Zamiast jadowitych węży, trzęsień ziemi i tropikalnych chorób mściwy Stwórca zesłał na Polaków plagę marznącej mżawki przechodzącej w gołoledź.
Jak widać, mogło być gorzej.
Prawdziwe tsunami czeka nas wszystkich dopiero, gdy ziemia zatrzęsie się nie na Kamczatce, a w Moskwie.
Ziemia to planeta niebezpieczna. Trzęsie się, jakby chciała zrzucić nas z grzbietu.
Na szczęście pan Mózg z Ameryki wpadł na genialny plan, żeby dla odmiany ekspediować ludzkość na Marsa.
Rozpadniemy się wraz z jego rakietą zaraz po starcie i wreszcie będzie spokój.