Od przedszkola po habilitację - ze szczególnym uwzględnieniem matury - polak ćwiczy się w sztuce ściągania i plagiatu.
Nic więc dziwnego, że i zwykły akt ślubu potrafiliśmy jedynie odpisać od uczniów pilniejszych w przedmiocie prawa człowieka.
Od przedszkola po habilitację - ze szczególnym uwzględnieniem matury - polak ćwiczy się w sztuce ściągania i plagiatu.
Nic więc dziwnego, że i zwykły akt ślubu potrafiliśmy jedynie odpisać od uczniów pilniejszych w przedmiocie prawa człowieka.
Jeszcze trochę i z paliwowego głodu padną wszystkie linie lotnicze.
A wtedy Port Polska - dumnie wzniesiony wysiłkiem całego narodu - będzie odprawiał sto milionów odlatujących... ale ptaków, nie Polaków.
Zamiast malowniczo uganiać się po kontynentach, prokuratorzy mogliby na dobry początek posadzić wszystkich tych łobuzów, co to jeszcze nie uciekli.
Powraca polskie tajwańskie auto na prąd.
Na szczęście po wyborach za rok nie trzeba go będzie przerabiać, bo elektryczność i tak mamy z węgla.
Panie Zbyszku z pukawką, nie lękajcie się!
W Ameryce szeryfów dostatek i przebierańców nie trzeba.
A u nas władza łagodna: nawet łomiarz, skoro tylko odsiedział swoje, wraca na społeczne łono.
Zawistnicy chcą z poczciwiny zrobić pokątnego kupca dyplomów. Niedoczekanie!
Przecież i bez uczelnianego poświadczenia każdy widzi, że Szymuś to największy wiejski mędrek... tj. z Wiejskiej mędrek.
Rosja Liliputina pragnie spokoju tylko na jeden święty dzień w roku.
Europa cywilizowana chce mieć święty spokój każdego dnia.
Co oni tam z nudów na tym statku z biednymi szczurami robili?
Międzygatunkowe transfuzje, czy też zupełnie innych płynów ustrojowych ku obopólnej satysfakcji wymianę?!
Wszystkim tym panom, co się tak śmiesznie poprzebierali w garnitury i złote zegarki, by pobudować wirtualne piramidy należy natychmiast wymienić cały majątek na te ich tzw. tokeny.
I niech się bawią do woli.
Dopóki dorośli nie poproszą ich na kolację. Albo na spacerniak.
Szybciej będzie Półwysep Arabski przekopać w poprzek, niż czekać, aż negocjator wszech czasów odblokuje przejście przez Ormuz.
Możemy nawet wypożyczyć Saudom Prezesa, żeby - jak na Mierzei - wbił pierwszą łopatę.
My w latach dziewięćdziesiątych nie rozpaczaliśmy za długo, gdy nasi oswobodziciele zabierali swą czerwoną armię do domu.
Niemcy też pewnie w końcu poradzą sobie z wyjazdem swoich dobrodziejów.
K-Lol prosi, żeby zmienić mu konstytucję.
Obecna okazała się dla niego za ciężka.
W pracy - każdej pracy - jest akurat tyle samo sensu, co w całym życiu.
Minuty i godziny po prostu muszą upłynąć, a czas - zostać zabity.