Zaoszczędziwszy na podatkach, Polacy średniej klasy będą mogli pozwolić sobie na wykupienie dłuższych wczasów za granicą.
Stanowiących jak najbardziej zasłużony odpoczynek od rodaków i ojczyzny.
Zaoszczędziwszy na podatkach, Polacy średniej klasy będą mogli pozwolić sobie na wykupienie dłuższych wczasów za granicą.
Stanowiących jak najbardziej zasłużony odpoczynek od rodaków i ojczyzny.
Czy godzinę W można spędzić przy weselnym stole?
Czy pierwszego sierpnia wypada brać ślub?
A trzydziestego lipca - w wigilię wigilii wybuchu Powstania?
Czy w Warszawie po roku czterdziestym czwartym w ogóle wolno jeszcze żyć?!
Program kredytów na zbrojenia jest natychmiast do zawetowania, bo te europejskie zboczeńce nie pozwolą nam przecież wydać ani złotówki na odzież patriotyczną oraz inne zbożne dzieła firmowane przez naszych księży, harcerzy, a także siostrę samego K-Lola!
Nie wiemy, do czego K-Lol ich używa, ale jedna biało-czerwona faga starcza mu obecnie tylko na tydzień.
Inwestycyjne ambicje ambicjami, lecz w głębi serca Polacy pożądają jedynie dworców, autostrad i lotnisk.
Żeby - w razie czego - czym prędzej móc zwiewać.
Kiedy już wymrą wszyscy oryginalnie powstańcy...
...będziemy fetować naszego niezłomnego pana Andrzeja.
Jeśli władzy nie zbraknie refleksu oraz tupetu, to dzieje się tak:
Premier w mundurze oświadcza rodakom, że w oczywisty sposób przyczyną pożaru był rój radzieckich dronów. Sztuczna inteligencja dosztukowuje właściwe obrazki.
Wojsko trafia pod granicę z Królewcem. Opozycja - do obozów internowania. Paragrafy znajdują się od ręki.
Początkowe reformy wprowadza się dekretami. Dalej naród, zjednoczony wokół wodza, przez aklamację przyznaje mu prawo do dowolnego przepisania konstytucji.
Kapitalizm wojenny rozkręca gospodarkę lepiej niż wszystkie pakiety deregulacyjne razem wzięte.
Patriotyczne pieśni, nowe pomniki i nazwy ulic...
A uważać trzeba tylko na jedno: by godnościowe wzmożenie kończyło się zawsze na słowach. Na prawdziwy ruski atak gotowi wszak nie jesteśmy i nigdy nie będziemy.
Warszawa za Polskę oddała życie.
Dlatego Polacy tak bardzo jej nienawidzą.
Skoro już muszą taranować pieszych...
...niech przynajmniej - w ramach patriotyzmu gospodarczego - robią to niemieckimi samochodami.
Patriota chwilowo ukrywający się w kraju, który nie istnieje, dzielnie odszczekuje się swoim prześladowcom:
Pokażcie ów tajemniczy jedenasty punkt harcerskiego prawa, gdzie zapisano, że harcerz nie kradnie pół miliarda złotych!
A już najbardziej nieznośna dla prawdziwego Polaka musi być świadomość, że tak naprawdę nie rodzimej granicy pilnujemy, a szkopskiej!
Przecież wszyscy ci ludzie po drugiej stronie chcą prosto do Rzeszy. Bo u nas to się nawet nam nie podoba.
Komuniści i tak okazali się względnie litościwi.
Przecież żeby do końca pognębić polskiego patriotę, mogli do swojego podłego spisku użyć nie miejskiego autobusu, a rowerów!
Nawet największa katastrofa nie ma najmniejszego znaczenia, póki wśród ofiar brakuje Polaków.
A może wystarczy Gazańczyk z polskim paszportem? Tylko jak dobrze musi gadać po naszemu?
Tu jest Polska! Tu jest Polska!
Ale Polska jest też i tam. A dokładniej - wszędzie.
Znaleźliśmy się w oblężeniu. Przed Polską nie ma ni ratunku, ni ucieczki...
Te wszystkie matury i egzaminy powinno się przenieść na mroczną jesień.
A w maju młody Polak niech praktycznej polskości się uczy.
Tj. grillowania.
Odrzućmy nareszcie - narcystyczną w istocie - pedagogikę wstydu!
Głupcy i kanalie otaczają nas nie dlatego, że jesteśmy Polakami, ale dlatego, że jesteśmy ludźmi.
Gdybyśmy byli Niemcami, moglibyśmy podjechać samochodem.
A tak - mimo smogu z dymiących rac - trzeba iść na piechotę.