Dziennikarza cudem uwolnionego z łagru trzeba chyba będzie - dla życia ratowania - przypiąć teraz gdzieś do sanatoryjnego kaloryfera.
Bo jedyne, o czym mówi, to powrót do Białorusi. Drogą Nawalnego.
Dziennikarza cudem uwolnionego z łagru trzeba chyba będzie - dla życia ratowania - przypiąć teraz gdzieś do sanatoryjnego kaloryfera.
Bo jedyne, o czym mówi, to powrót do Białorusi. Drogą Nawalnego.
Pomarańczowy Don przeżył chyba więcej zamachów niż sam Fidel.
A każdy z nich zainscenizowany w idealnym momencie.
Za pierwszym razem myśleli jeszcze, że chodzi Karlsbad, takie czeskie Davos. Niezobowiązujący turnusik z widokiem na czarodziejskie góry...
Odkąd jednak odkryli, że Islamabad to kurort całkiem odmiennego wzoru, amerykańskim oligarchom natychmiast odechciało się "negocjować".
Porządny szpital powinien być w każdej wiosce i każdym przysiółku - bo Polak lubi mieszkać daleko, ale leczyć się blisko.
I nic to, że lekarzy na prowincję trzeba by ściągać milionowymi pensjami. Pieniądze w systemie muszą się znaleźć!
Normalny poseł wsiada w auto, daje sto pięćdziesiąt w zabudowanym, a przed milicją zasłania się immunitetem.
Ponieważ wie, że na rowerze żaden immunitet nie obowiązuje.
Wszystko wskazuje na to, że gość w pomarańczowym tupeciku został nam podstępnie podsunięty przez najstarszego wroga, gdyż w jego tłustym cielsku mieści się wszystkie siedem grzechów głównych.
Plus głupota - z niejasnych przyczyn nieuwzględniona w tym zestawie.
No i dobrze, że nagroda się zdematerializowała.
Na olimpijską arenę wychodzi się po sławę i chwałę, a nie dla elektronicznych paciorków.
Prezes Polski tak długo kazał nam wierzyć w świat, którym kieruje potężna ukryta siła...
...że teraz nie umiemy już uwierzyć w banalny rozpad jego partii pod naporem zwykłych ludzkich ambicji.
Pytanie tylko, kto tym razem pociąga za sznurki: sam Dziadzio z Żoliborza, czy też jego mroczna nemezis?
Nie chcą wpuścić do Polski amerykańskiego śpiewaka, co to brzydko mówił o Żydach i rozprowadzał koszulki w swastyki.
Słusznie - przecież nikt nie będzie nam tu robił nieuczciwej konkurencji rodzimym antysemitom!
Wielki płonący krzyż w mieście zwykle oznacza tyle, że rasiści w białych prześcieradłach mieli udane zebranie.
Pan przezywający od zdrajców jedynego Luke'a Skywalkera, jakiego ma Polska, zasługuje tylko na certyfikat wypisany cyrylicą.
W stolicy słuszne oburzenie na służby odławiające dziki.
Wszak w dziarskim dziku jedyna nadzieja na przetrzebienie psów w mieście.
No pewnie, że miał prawo zbesztać papieża, skoro załączone zdjęcie jasno wskazuje, z kim tak naprawdę mamy do czynienia!
Wychodzi na to, że Węgrzy - jako ów zbiorowy Piłat - postanowili, umywając ręce, wydać pana Zbyszka na pewną mękę.
Bo i jaki głębszy sens mogłyby mieć wybory w tak pociesznym kraju?
Niestety, samo wystawienie starego zachłannego tucznika przed chlewik nie gwarantuje jeszcze zwykłym świnkom wiecznej pomyślności.
Nowy wyposzczony może okazać się bowiem knurem równie ekspansywnym, zagarniając całe koryto dla siebie i swoich.
Łatwiej dziś Amerykańcom oblecieć Księżyc dookoła, niż przepłynąć z ropą przez Ormuz.
Może dlatego, że ufoludkom jeszcze nie zbombardowali ajatollaha.
Ponoć NATO to papierowy tygrys.
Ale przynajmniej swa zamorską głowę ma całkiem pomarańczową.
Faktycznie czas już wygumkować nieudolne cywilizacje, które choć trwały przez milenia, to niewiele po sobie zostawiają.
Dopiero wraz z narodzinami Ameryki zrealizowany został pełen potencjał ludzkich możliwości: coca-cola z lodem dla każdego.
Tego lata, w kontekście niedoborów wszelakiego paliwa, zanosi się, że biura podróży kusić będą głównie pielgrzymkami pieszymi.
A dobra intencja modlitewna przyda się bardziej niż tradycyjny parawan.
Irańczycy strącili kolejny samolot? Amerykanie uratowali swojego pilota?
Czy w ogóle był jakiś samolot i jakiś pilot?
Jedno jest pewne - ktoś tu dostaje tęgie lanie, a tym kimś jesteśmy my wszyscy.
Niektórym perspektywa zmartwychwstania może wydawać się mało nęcąca.
Nie każdy lubi życie. Nie każdy ma życie, które da się lubić.
Już nie tylko w prima aprilis, ale codziennie od rana do nocy: to są, normalnie, jaja!
A dziś wyjątkowo jaja uświęcone.
Wiszenie na krzyżu musiało być raczej nieprzyjemne.
Lecz prawdziwa męka Wiszącego nie ma końca - to podli głupcy, którzy nadal nad wyraz chętnie się pod znak Jego krzyża podwieszają.
Niektórzy Amerykanie zrobią wszystko, żeby nie słuchać swojego przywódcy.
Troje najbardziej zdesperowanych ze wstydu schowa się aż po ciemnej stronie Księżyca.
Proszę państwa, 31 marca 2026 zaczął się w Polsce socjalizm: ceny benzyny przy porannej kawie wymyśla rodakom stosowny minister.