Liliputin z szacunku dla negocjatorów zbombardował lotnisko, na które mieli odlecieć.
A mógł przecież od razu zestrzelić samolot!
Liliputin z szacunku dla negocjatorów zbombardował lotnisko, na które mieli odlecieć.
A mógł przecież od razu zestrzelić samolot!
Śnił grzeczny Szymek, że idzie na marszałka, a zbudził się jako kapral - wśród onuc takich i owakich.
Miłym trzeba być i grzecznym, żeby głowa państwa mogła wyjść do nas z twarzą.
Święty jest tylko spokój.
Reszta to grzech.
Niestety, świat pozostaje irytująco niegrzeczny, namolny i hałaśliwy.