Jako człowiek honoru K-Lol w każdej chwili ma prawo - dla ojczyzny ratowania - sięgnąć po ostateczny argument:
"Trzymamy na muszce wasze kobiety i dzieci, róbcie, co każemy!"
Jako człowiek honoru K-Lol w każdej chwili ma prawo - dla ojczyzny ratowania - sięgnąć po ostateczny argument:
"Trzymamy na muszce wasze kobiety i dzieci, róbcie, co każemy!"
My w latach dziewięćdziesiątych nie rozpaczaliśmy za długo, gdy nasi oswobodziciele zabierali swą czerwoną armię do domu.
Niemcy też pewnie w końcu poradzą sobie z wyjazdem swoich dobrodziejów.
Korzystając z kampanijnej okazji, Pan Mateusz postanowił aktywnie włączyć się w promocję usług ćwierci miliona gwałcicieli, którym przyznał pracownicze wizy.
Zaiste gościnny gospodarz!
Polacy nawet jak się już wreszcie dochrapią swej listopadowej nocy polarnej, to broń boże bez zorzy.
Żeby turystów niepotrzebnie nie wabić.