Owszem, naszego długiego wicepremiera zaproszono do Waszyngtonu, by złożyć mu niemoralną propozycję.
Po prostu Donald amerykański, pozazdrościwszy polskiemu tak lojalnego koalicjanta, zapragnął skaptować go do własnego rządu.
I tak oto partia chłopska stała się transoceanicznym języczkiem u-wagi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz