Wkrótce - z braku nowych dzieci - będziemy zmuszeni celebrować dzień młodego dorosłego.
A dalej nawet świętować nie będzie już komu.
Wkrótce - z braku nowych dzieci - będziemy zmuszeni celebrować dzień młodego dorosłego.
A dalej nawet świętować nie będzie już komu.
Bo właśnie na tym polegać będzie odtąd wasza dorosłość: na wielogodzinnym własnoręcznym kaligrafowaniu cudzych przemyśleń o książkach, których nikt nigdy nie czyta.