Dziś wszyscy ze wszystkimi mogliby podpisać co najwyżej tablicę zera postulatów.
Przecież nie po to każdy ma swoją najlepszą rację, żeby się z innymi w czymkolwiek zgadzać.
Dziś wszyscy ze wszystkimi mogliby podpisać co najwyżej tablicę zera postulatów.
Przecież nie po to każdy ma swoją najlepszą rację, żeby się z innymi w czymkolwiek zgadzać.
Żałoba po Dolly Parton to tydzień z flagą opuszczoną do połowy masztu...
Tymczasem na amerykańskiej scenie pozostają tacy, po których schować cały Biały Dom na rok pod ziemią to będzie mało.
Szef amerykańskich szpiegów odwiedził swojego radzieckiego odpowiednika.
Panowie najwyraźniej próbują rozwikłać największą zagadkę naszych czasów: kogo Angole obsadzą w roli nowego zero-zero-siedem?
Kiedy my wciąż planujemy toczyć wojnę dwudziestowieczną z drogimi zabawkami i jeszcze droższym żołnierzem potrzebnym do ich obsługi...
...w Ukrainie defilują już tylko roboty.
Nowożeńcy jednopłciowi z importu w gratisie otrzymują od ojczyzny automatyczny rozwód - od razu za rok, kiedy tylko rodacy wyznaczą do władzy swoich świętoszkowatych ulubieńców.
Najsmutniejsze, że kiedy już umówimy się z Chińczykiem na rozbiór Rosji, jemu trafią się ropa i złoto, a nam tylko Ruscy - w dużej masie, lecz nienajlepszej jakości.
Po trwającym właśnie krótkim okresie przejściowym za oburzający uznawany będzie każdy raport napisany przez nie-sztuczną inteligencję.
Ludzkie wypociny pozostaną bowiem jedynie ciekawostką dla antykwariuszy.
Kompromis lewaków z prawakami polegać będzie na tym, że co prawda uczyni się z Polaka śmieciarza, co to musi po sobie pozbierać butelki i oddać do skupu, ale za to pozwoli się mu dalej leczyć raka u wioskowej szeptuchy.
Zaoszczędziwszy na podatkach, Polacy średniej klasy będą mogli pozwolić sobie na wykupienie dłuższych wczasów za granicą.
Stanowiących jak najbardziej zasłużony odpoczynek od rodaków i ojczyzny.
W trzecim roku kadencji premier doznał nagłego olśnienia: żeby wreszcie pogonić tamtym kota, najlepiej zagrać z nimi w Berka.
Ormuz ma być od teraz Ameryką.
Czyli wnet zaludnią go grubasy, narkomani i szaleńcy z bronią palną.
Od tej całej demokratyzacji Węgry zrobiły się dla Polaków strasznie niebezpieczne.
Nic więc dziwnego, że dawny wiceminister od defraudacji woli obecnie popijać koniaczek nad Dniestrem.
Szympansa sobie wzięliśmy zamiast sapiensa i od razu elegancko!
Wojska okupacyjne tak długo fortyfikowały się w mieście, że okrążeni Warszawiacy nie mają dzisiaj żadnego wyboru - mogą je tylko w bezruchu podziwiać.
Pewien pan zaorał sobie asfalt przed domem.
Żeby sztuczna inteligencja nie miała, jak do niego dojechać.
No i czym tu się tak podniecać?
Zaćmienie można sobie w każdej chwili urządzić we własnym zakresie - za pomocą parasola, przykładowo (jak sama nazwa wskazuje).
Choć akurat w naszej strefie klimatycznej zasłanianie słońca to po prostu zbrodnia.
Dla wielbicieli spisków rzeczywistość zawsze ma drugie dno.
Gdy tak naprawdę rzeczywistość to dno samo w sobie.
Historia trojańskiego konia uczy, żeby z daleko posuniętą rezerwą podchodzić do rzeczy niepotrzebnych.
Takich jak filmy o trojańskim koniu, na przykład.
Masy pracujące (za miskę ryżu) gotowe są jeszcze faktycznie uwierzyć w cudowną metamorfozę pana Mateusza.
Wszak chirurgia plastyczna czyni nieustające postępy.
U boku premiera pojawiła się nowa pani, która zarządzi Polską jako marką.
Miejmy nadzieję, że misja się nie powiedzie.
Jeśliby świat cały pojął nagle, jak u nas fajnie, faktycznie gotów jeszcze zwalić się tu nam na głowę: ze wszystkimi swoimi pieniędzmi, turystami i zamieszaniem!
MSZ ostrzega przed lotami do Dubaju.
MSW - gdy już ogarnie system - przed podlubelskimi pekaesami.
Polak rzucił się wpław przez Bałtyk.
Trenuje przed przyszłym rokiem, kiedy to nowy rząd wyprowadzi nas z Europy, a lądowe granice otoczy wysokim murem w obronie etnicznej czystości i bożego porządku.
Lądem i wodą przedostali się z Maroka do Hiszpanii, a tam... znów Maroko.
Zawrócili więc, bo wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.