Kiedy już za wszechmocnego sztucznego inteligenta każą płacić tyle, ile jego praca naprawdę kosztuje...
...niewolnik białkowy - zawsze gotów działać za miskę ryżu - triumfalnie wróci do łask.
Kiedy już za wszechmocnego sztucznego inteligenta każą płacić tyle, ile jego praca naprawdę kosztuje...
...niewolnik białkowy - zawsze gotów działać za miskę ryżu - triumfalnie wróci do łask.
Don Mateo słusznie rozumuje, że z mafii nie można tak po prostu odejść.
Dlatego stara się, jak może, by zostać odprawionym.
Byle nie w betonowych butach...
Największym przegranym mundialu z pewnością czuje się Don Wszystkich Donów, przymuszony oddać solidną bryłę złota w ręce spoconych chłopców w krótkich spodenkach - na domiar złego takich, których łatwo pomylić z tymi paskudnymi Meksykańcami.
Argentyńscy karatecy nie obronili tytułu.
Najpewniej dlatego, że kazano im kopać w piłkę.
Partia Prezesa Polski ma być odtąd zwarta i silna niczym pięść.
Niestety - pięść składa się z palców...
...z prominentną pozycją środkowego.
Pan Zbyszek od początku rozumiał, jak rozwiązać kwestię lekarzy:
wszyscy natychmiast i na zawsze do więzienia - bo gdyby naprawdę robili, co do nich należy, nikt przecież by nie chorował ani tym bardziej nie umierał.
Skoro polskie prawo zakazuje niszczenia zarodków...
...to znaczy, że gdzieś głęboko po lodówkach w całym kraju mamy poupychaną brygadę rezerwistów. A może nawet dwie.
W Tajlandii palenie ratuje życie.
Zwłaszcza tym, co wyszli na papierosa z klubu, który po chwili stanął w płomieniach.
Sąsiedzi są od tego, żeby rezać sąsiadów.
Bądź alternatywnie - palić ich w stodołach.
Jeśli krwawa historia miałaby stanowić przeszkodę w szukaniu sojuszy, sprzymierzyć moglibyśmy się chyba tylko z Eskimosami.
Nie wypominajmy w kółko panu Danielowi, że zęby zrobił sobie za nasze.
Ubolewajmy raczej, że nie starczyło na transplant rozumu.
Na mundialu Francja zagrała sama ze sobą.
Jak to w rodzinie - skończyło się na podpalaniu ulic.
...skoro miłościwie panujące nam patałachy - nawet w warunkach postępującego globalnego ocieplenia - nie potrafią zaoferować rodakom prawdziwego lata.
Każdy chory powinien mieć na tyle przyzwoitości, żeby natychmiast umrzeć.
I jest to niestety jedyny sposób na uzdrowienie systemu jako całości.
Antyrakiety winny zostać w Polsce - tu, gdzie są najbardziej potrzebne...
...by osłaniać Prezesa Polski przed niemiłymi słowami lecącymi w jego stronę na miesięcznicach!
Warto było ją znosić przez ćwierć milenium.
Już choćby dla samego Chucka Berry'ego.
Dziś środkowy dzień roku.
Idealny czas na nierobienie nowych postanowień i nierozliczanie starych.