Za pierwszym razem myśleli jeszcze, że chodzi Karlsbad, takie czeskie Davos. Niezobowiązujący turnusik z widokiem na czarodziejskie góry...
Odkąd jednak odkryli, że Islamabad to kurort całkiem odmiennego wzoru, amerykańskim oligarchom natychmiast odechciało się "negocjować".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz