sobota, 8 listopada 2014

Kozaczek

Jak wyjeżdża sam, od razu znaczy okoliczne murki moczem, a i koleżankom chętnie pokaże, co w spodniach nosi. Tak oto w poczciwym tłuścioszku budzi się samiec, na co dzień głęboko schowany przed żoną...

Dopiera ta bowiem w delegacji potrafi pójść na całość - jak będzie trzeba, to do pionu postawi nie tylko stewardessę, ale i pilota. Choćby i miał z tego być w Madrycie drugi Smoleńsk, zamiast Budapesztu w Warszawie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza