środa, 5 czerwca 2013

Alfons nasz powszedni

Że niby ten opuchnięty prawie szampion dawniejszych kortów światowych to w istocie stręczyciel...

Chwileczkę, skąd to święte oburzenie!? Wszak żyjemy w kulturze ufundowanej na stręczycielstwie, gdzie każdy ojciec potwierdzi: dziewczę wianek sprzedać winno tylko najlepszemu oferentowi, bo poza korzystnym zamążpójściem nic dobrego spotkać go nie może.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza