niedziela, 5 października 2014

Pocałunek śmierci

Owszem, Prezes znów próbował pocałować podwładnego w rękę.

Wyróżnienie takie wróży jednak jak najgorzej - poprzedni obiekt adoracji nie dość, że szybko wyleciał z partii, to jeszcze skończył jako wybitny minister, sejmu marszałek oraz mąż stanu.

Czyli wg wyśrubowanych prezesowskich standardów upadł niżej niż samo dno rynsztoka.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza