sobota, 2 lipca 2016

Bankierzy dobrej zmiany

To wcale nie żaden nepotyzm.

Za pierwszą wypłatę, te marne dwieście tysięcy, można sobie przecież kupić wszystkie podręczniki, dobrać do tego najmocniejsze na rynku suplementy diety i pod okiem kosztownego coacha nauczyć się tej całej bankowości. W weekend.

W końcu to bardzo prosty biznes - ludzie płacą, by zabrać im pieniądze. A nawet jeśli mleko się wyleje, bank jest i tak za duży, żeby upaść.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza