wtorek, 1 listopada 2016

Donald to Donald

Ledwośmy sobie w Europie wybrali rodzimego Donalda T., natychmiast wybuchł tzw. polikryzys, a na południowej flance prezydent kontynentu zmuszony był postawić coś na kształt muru.

Niech się więc Ameryka dwa razy zastanowi zanim pójdzie tym tropem.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza