Godzina lotu naszego nowego husarza kosztuje tyle, co roczne utrzymanie dwóch doktorantek.
Czyli jak we trzech przelecą się od Bałtyku do samiuśkich Tater (i z powrotem), to możemy zamykać cały wydział.
No ale naprawdę trudno o taką naukowczynię, żeby na jej widok gawiedź gromadziła się na mostach z rozdziawionymi gębami!
Docelowo 32 sztuki skonsumują budżet Uniwersytetu.
OdpowiedzUsuń