poniedziałek, 22 listopada 2010

Victoria poznańska

Potrzeba zwycięstwa drzemie w narodzie tak wielka, że tylko zwycięstwo uznaje się za stan naturalny. Wystarczyło ograć Kościan Słoniowych i natychmiast w kraju zapanowała harmonia. Sprawy wreszcie idą w dobrą stronę, wreszcie mamy drużynę na medal.

Do tak pięknego odrodzenia doprowadził selekcjoner, sam w końcu człowiek renesansu: strateg i mówca starożytnego wręcz autoramentu.

Noszony na rękach powinien jednak pamiętać, że rychło może huknąć zadkiem w ziemię. Naturalnym stanem reprezentacji narodowej jest bowiem nie zwycięstwo, a zwycięski remis, a i to jedynie z miernym przeciwnikiem. Panie trenerze, jedno zwycięstwo na rok nie ocali pana przed bolesnym upadkiem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz