W przebraniu nawiedzonego brodacza z przepaską na oku robi z siebie (i publiczności) debila.
A potem - jeśli rola mu zbrzydnie - wystarczy, że zdejmie ślepo-okulary, zgoli brodę i nagle znów może udawać poczciwego anonimowego obywatela.
I tylko szkody wyrządzone przez sceniczną personę okazują się jak najbardziej realne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz